Podpiwek

print

Podpiwek

Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką zimnej piwnicy. I przypomniał mi się napój, który uwielbiałam w dzieciństwie. Babcia robiła PODPIWEK w każdą Wielkanoc. Odszukałam przepis i nie ograniczam się do Wielkanocy… Robię podpiwek nałogowo 🙂 Jest to bardzo proste.

Potrzebne są:

– kawa zbożowa „Kujawianka” – 10 dag,

– cukier – 40 dag,

– drożdże – 1 dag,

– woda – 5 l,

– duży, szklany pojemnik, w którym to wszystko umieścimy. Najlepiej gąsior z korkiem;

Kawę zagotować w litrze wody i ostudzić i przelać do gąsiora razem z fusami. Dodać pozostałe 4 litry wody (jeśli dobra, może być surowa, chlorowaną kranówkę oczywiście zagotować i ostudzić), dorzucić cukier i drożdże. Wymieszać. Pozostawić przez jedną dobę w cieple – wystarczy temperatura pokojowa, potem na kilka dni wynieść w miejsce chłodniejsze. Rozlać do butelek, oczywiście przez sitko, żeby odłowić fusy z kawy 🙂 I tak na dnie zostanie nieco osadu, przechowywać w lodówce lub nadal w zimnej piwnicy. Idealny napój na gorący dzień. Im dłużej stoi, tym robi się mniej słodki, ale najlepszy jest lekko słodkawy. Przy otwieraniu butelek należy zachować daleko idącą ostrożność – podpiwek bywa wybuchowy, chociaż przygotowywanie go powyżej opisanym sposobem bardzo tę wybuchowość ogranicza. Rozlany do butelek od razu po przygotowaniu (czyli przy pominięciu etapu „gąsiorek”) usiłuje się przy odkręcaniu wydostać na wolność. Bezwarunkowo. Bezwzględnie. Bezlitośnie ochlapując spragnionych napitku i wszystko wokół.

P.S. Jest prawie tak dobry jak babciny 🙂