Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny

Chutney jabłkowo-śliwkowy łagodny

print

Chutney jabłkowo-śliwkowy

w łagodnej, korzennej wersji

Byłam kiedyś na takim genialnym przyjęciu gdzieś na węgierskiej wsi – proste, świeże jedzenie – głównie sałatki i grill. A do tego grilla – chutney, a właściwie Chutney, bo arcydzieło to było wybitne. Nigdy w życiu nie jadłam tak pysznego sosu, choć próbowałam już wielu w różnych zakątkach Europy. Pytam więc gospodarza, z czego ten chutney, ale że Węgrzy niespecjalnie chętnie rozmawiają po angielsku, to tylko „śliwki” udało mi się z niego wydusić. Całej reszty musiałam się domyśleć po smaku i zapachu. Mam nadzieję, że zapamiętałam je wystarczająco dokładnie, bo poniższy przepis to właśnie próba odtworzenia tego genialnego sosu.

Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny
Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny

Składniki:

  • 1 kg śliwek (najlepiej węgierki)
  • 1 kg jabłek (u mnie antonówki)
  • 3 średnie cebule cukrowe
  • 4-5 dużych ząbków czosnku
  • duża laska cynamonu (ewentualnie tarty cynamon – pewnie około 2 łyżeczek)
  • 3 gwiazdki anyżu
  • 2-3 cm korzenia imbiru
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 1/2 szklanki wody
  • szklanka brązowego cukru
  • łyżeczka soli

Jest to sos, którego przygotowanie zajmie Wam trochę czasu, ale zapewniam, że jest wart tego zachodu. Smak jest wyjątkowy, no i nie do kupienia, po prostu trzeba to samemu zrobić. Wyobraźcie sobie, jak w czasie szarej zimy wyciągacie słoiczek do niedzielnego obiadu a w nim wszystkie zapachy lata? Właśnie z myślą o takiej chwili spędziłam „przy garach” chyba ze trzy godziny.

Ale po kolei: obieramy i siekamy, co się da, od razu wrzucając do naprawdę dużego garnka. Oczywiście po umyciu! Śliwki pozbawiamy pestek, przekrawając je na połówki. Jabłka obieramy ze skórki, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy na mniejsze kawałki. Cebulę obieramy i także siekamy – w zasadzie wszystko jedno jak – u mnie były to piórka jeszcze pokrojone w poprzek. Imbir obieramy i ucieramy na drobnej tarce, a czosnek po obraniu wyciskamy.

Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny
Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny

Na szczęście cynamon i anyż nie wymagają obierania, więc z ulgą w całości wrzucamy je do pozostałych składników. Wlewamy do garnka także wodę i ocet winny, dosypujemy cukier i sól.

Gotujemy to wszystko niespiesznie na małym gazie. Stopniowo składniki rozgotują się i zmieszają w jednorodną masę. Początkowo będzie ona mocno płynna, więc redukujemy i redukujemy aż do skutku. Kiedy wiadomo, że już dość? Chutney powinien być naprawdę gęsty, jak gęsty ketchup. Ja zredukowałam objętość ponaddwukrotnie i trwało to mniej więcej 3 godziny.

Chutney przelewamy do wyparzonych słoików i stawiamy na wieczku (wyjęłam tylko anyż i laskę cynamonu). Ale oczywiście nie dowierzamy tej metodzie konserwacji, więc zawekowałam jeszcze słoiki na mokro. Wstawiłam je do dużego garnka, dno wyłożyłam ściereczką i zalałam wodą do połowy wysokości słoików. 20 minut gotowania i z czystym sumieniem można już słoiki wynosić do spiżarki lub piwnicy.

Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny
Chutney jabłkowo-śliwkowy, łagodny korzenny

Smakował Ci chutney jabłkowo-śliwkowy? Mamy mnóstwo innych pomysłów na przetwory – znajdziesz je tutaj: Przetwory domowe